Loading...

Trzy Korony

//Trzy Korony

Trzy Korony

07.03.2020  Umawiam się z Kubą o 1 w nocy-  pod blokiem. Dla pewności ustawiam dwa budziki…ale ustawiam na  1.05, musiałem być zmęczony …i to bardzo. Jedziemy w Pieniny z zamiarem wejścia na Trzy Korony, i z nadzieją na piękny wschód słońca – prognoza pogody raczej nie rozpieszcza. Mijamy Mszanę Dolną, Kasinkę, Szczawę i przed świtem  parkujemy w centrum Krościenka. Idąc ulicą Trzech Koron powoli wchodzimy w las, trzymając się żółtego szlaku pniemy się pod górę. Trzeba przyznać że taka samotna wędrówka byłaby lekko stresująca, w dwójkę to co innego. W tamtym roku po parku grasował niedźwiedź-oby teraz smacznie spał.

Śniegu mało, a jak jest to zmrożony i śliski. Dwa razy upadam na tyłek – w końcu ubieram raczki, podchodzenie pod górę staje się o niebo przyjemniejsze. W lesie nie ma mgły, nie pada również deszcz, oznakowanie szlaku jest bardzo dobrze widoczne. Ze szlaku  żółtego odbijamy w lewo na szlak niebieski i z sukcesem  stawiamy stopy na szczycie. Jesteśmy tu sami, póki co nie widać nic – oprócz mgły i ciemności. Od kwietnia na Trzech Koronach i Sokolicy pobierana jest opłata za wejście na galerię widokową -warto o tym pamiętać.  Po metalowych schodach wchodzimy na szczyt, sprzyja na wiatr który rozgania chmurzyska. Podziwiamy piękną panoramę na Dunajec, Czerwony klasztor oraz Tatry. Przez chwilę robi się naprawdę malowniczo, choć nie widać słońca to Ono jednak robi swoją robotę ubierając chmury i góry w kolory. Dzięki Ci Sonko !!!

Cholernie marzną mi łapy, muszę mieć jednak gołe ręce aby obsługiwać aparat. 1.5 godziny na dachu Pienin wystarczy – schodzimy w dół i skręcamy w prawo w ścieżkę prowadzącą na Sokolicę. Na szczyt wchodzimy mocno eksponowaną Sokolą Percią – bardzo fajna trasa pod warunkiem że nie pada, śliskie kamienie to proszenie się o wypadek. Na Sokolicy spotykamy pierwszych turystów tego dnia. Pięknie widać stąd wstęgę Dunajca, same Tatry niestety zaszły już chmurami. Słynna sosna ciągle stoi na straży tego przybytku. Zielonym schodzimy w dół do rozkopanego remontami Krościenka. Za nami 13 km spaceru po pienińskich rozdrożach. O 14 meldujemy się w Krakowie

By | 2020-03-11T12:42:18+01:00 11 marca, 2020|FOTO|0 komentarzy

Zostaw komentarz

error: Content is protected !!